• Uroczysko Gryżyna

Zwiedzania ciąg dalszy.


(...) Piec byłby doskonałą ozdobą salonu, bez wykwalifikowanego zduna jednak pieca byśmy nie rozpalili, był wszak cały popękany.

Za salonem z piecem były jeszcze dwa pokoiki, które szybko ominęliśmy by nie pogarszać nastawienia. Były w strasznym nieładzie i aż zionęło od nich dziwną atmosferą. Do dziś nie lubię tego wrażenia i źle go wspominam.

Widok z okna jednak był piękny, na las, rozlewisko i stary budynek. Niestety był, chlewik z rzeźnią na drugim planie musieliśmy ostatnio rozebrać. Jego dach uległ zawaleniu i zagrażał bezpieczeństwu. A szkoda, miał piękne proporcje.

Zastanawialiśmy się co zobaczymy na poddaszu. Ryba psuje się od głowy, dom natomiast od dachu. Z zewnątrz wyglądał dobrze, mimo starej dachówki, nie był odkształcony a na sufitach pierwszego pietra nie było zacieków.

Idąc schodami na ostatnią kondygnację poczuliśmy ciepło i zapach starego drewna. Czy poddasze będzie nadawało się do zamieszkania? Czy zamieszkanie w tym domu będzie nam kiedykolwiek dane?


109 wyświetlenia